Koniec sezonu

Drukuj

Koniec sezonu - te dwa słowa oznaczają, że upłynęło sporo czasu od momentu kiedyśmy się na pierwszej powakacyjnej próbie spotkali. Za nami rok wytężonej pracy i zwykle o tej porze garnitury wędrowały na kołki, nuty pod szafę a dyrygent na Karaiby. W tym roku jednak jest inaczej. Po pierwsze nie mamy już garniturów tylko smokingi, w które, dzięki Bartkowi i dyrekcji Intermody, udało się wcisnąć nasze figury.

Po drugie nut pod szafę nie da się wrzucić bo czekają nas jeszcze próby w te wakacje. a po trzecie dyrygent jakoś nie miał ochoty na zamorskie wojaże. Za to wszyscy wybieramy się do Francji! O, i taki koniec sezonu to jest to! A sezon był pracowity: wymiana garniturów, organizacja dwóch edycji Spotkań Muzycznych u Oblatów, koncerty w Zakopanem, Musica Polonica Nova,  udział w wykonaniach "Requiem dla mojego przyjaciela" Zbigniewa Preisnera, nowa strona internetowa, wreszcie przygotowania do festiwalu w Grenoble, a zwłaszcza zmierzenia się z zupełnie innym Requiem Mozarta. Oj działo się, działo...